Hierarchia

Nie jest łatwo pracować w japońskiej firmie . Zwłaszcza cudzoziemcowi. Mijają trzy miesiące i gdy wydaje mi się, że już już załapałam o co chodzi w tych pracowniczych relacjach i hierarchiach, dostaję kubeł zimnej wody na głowę i mam w głowie więcej znaków zapytania niż  na początku moich praktyk. Bardzo trudno zrozumieć obcokrajowcowi skomplikowane relacje występujące w japońskiej firmie.

Co z tego, że poczytałam książki i artykuły? Co z tego, że na co dzień obcuję z tymi ludźmi? Coraz mniej ich rozumiem. Ta sama osoba jest w jednej chwili przemiła, pomocna, inicjuje rozmowę, która przebiega jak u dobrych znajomych a następnego dnia ta sama osoba jest oziębła, kompletnie mnie ignoruje, nie odzywa się – zupełnie jakbym ją czymś uraziła. Trudno się nie pogubić, gdy się doświadcza takich skrajności.

Tak, nie jest łatwo pracować w japońskiej firmie… Przytoczę historię mojego znajomego, obcokrajowca, który od wielu lat mieszka i pracuje w Japonii.

Mój znajomy, gdy przyjechał do Japonii, mimo swoich umiejętności i zdolności nie mógł dostać dobrej pracy. Gdy trafił wtedy do firmy X, w której jest do dzisiaj, na początku mógł robić tylko najgorszą robotę – jakieś zmywanie, porządkowanie, noszenie paczek. Jest to test mający pokazać, czy nowicjusz jest godny zaufania, czy będzie mógł stać się członkiem „rodziny”. Znajomy przeszedł test i oprócz „brudnej” roboty doszły mu też inne zajęcia, bardziej odpowiedzialne i tak w ciągu paru lat stał się członkiem „firmowej rodziny”, bardzo cennym pracownikiem. Niestety, szły za tym bezpłatne nadgodziny, żadnej podwyżki za umiejętności i zdolności, które posiada. Znajomy postanowił więc zmienić pracę na lepszą. I znalazł taką  – od 8 do 17, z pensją dwa razy wyższą niż obecna. Co się robi w Polsce i w innych krajach Zachodnich w takiej sytuacji? Idzie się do szefa, kulturalnie dziękuje za współpracę, składa wymówienie i jeśli byliśmy w bardzo dobrych stosunkach, mówimy, że chcemy iść dalej, zdobyć nowe doświadczenie, rozwijać się etc. Jeśli byliśmy dobrym pracownikiem, prawdopodobnie szef się zasmuci, no ale co z tego?

Co się robi w Japonii w takiej sytuacji? Jak zmienić pracę w warunkach, gdy szef uznał Cię już za zaufanego członka „firmowej rodziny” a Ty spędziłeś w firmie, powiedzmy 1o lat? Nie wchodzi w grę powiedzenie szefowi „Proszę pana, bardzo dziękuję za wszystko, bardzo dobrze mi się tutaj pracowało, teraz chciałbym jednak robić coś innego i trafiła mi się okazja, aby móc zrealizować moje zamiary . Bardzo mi przykro to mówić, ale od przyszłego miesiąca odchodzę z X”. Przełożony byłby naprawdę wściekły, uznałby to za niewdzięczność, zdradę i wszystko co najgorsze. Wiedząc jaka byłaby reakcja, a jednak nie chcąc tak poważnie urazić szefa i kolegów z pracy, jedynym rozwiązaniem jest kłamstwo.   I to kłamstwo wysokie kalibru.

Kolega, aby zmienić pracę wymyślił historię o ciężko chorym, umierającym krewnym, dla którego musi wrócić do rodzimego kraju i tam pracować i pomagać w opiece. Odegrał spektakl przed pracownikami i szefostwem i powiedział mi, że nie czuje się z tym do końca dobrze, ale że nie miał innego wyjścia. Ma rodzinę na utrzymaniu a firma X nie docenia jego umiejętności i zdolności tak jak powinna. Osoby o znacznie mniejszych kompetencjach i krótszym stażu mają taką samą pensję jak on. Jest coś prawdziwego w s twierdzeniu „byt kształtuje świadomość”.  Trudno go potępiać za dbanie o własne interesy i rodzinę. Jednak niesamowicie przygnębiający jest fakt, że trzeba wymyślać takie historie, aby zmienić firmę, czyli wg Japończyków „rodzinę”. A zatem kolega „wylatuje” do innej firmy już w czerwcu.

Rozmowa z tym kolegą  paradoksalnie pocieszyła mnie też trochę, bo przynajmniej dowiedziałam się, że nie jest sama w swoich doświadczeniach i że inni przeżywali kiedyś to samo. Jemu przystosowanie się i zrozumienie tych poplątanych relacji zajęło około roku. Ja jestem tu znacznie krócej, więc to chyba nic dziwnego, że nie mogę się wciąż połapać. Jestem osobą komunikatywną i łatwo nawiązującą znajomości, ale tutaj niestety nie zawsze to działa…

Jak się przekonałam ostatnio, hierarchia i zawiłości występują też między młodymi AIESECowcami, których poznałam. „Kierownictwo” nie zaprosi na imprezę niższych hierarchią członków. Byli członkowie nie będą bawić się z obecnymi. Niedługo robimy grilla i zastanawiam się jak to będzie. Koleżanka praktykantka twierdzi, że będzie sztywno a nie fajnie i zabawnie, gdybyśmy spotkały się z każdą grupką oddzielnie, jak to zazwyczaj bywa.

Wkrótce zdjęcia z Aoi Matsuri – jednego z trzech najsłynniejszych wydarzeń w Kioto. Ostatnia wyprawa odbyła się w bardzo międzynarodowym towarzystwie – Polka, Chinka, Tajwanka i Holender😉

2 thoughts on “Hierarchia

  1. Na japonczyka
    dziala i wywoluje
    wspolczucie choroba i inne nieszczescia.Przekonaly
    sie o tym polskie tancerki-hostessy ktore tlumnie
    przyjezdzaly do
    Japonii w latach
    90-tych i naciagalytych frajerow!Kazdaprzywozila podniszczone ciuchy i
    raczyla japonczykaopowiesciami o chorej mamusi i rodzenstwie i biednym
    zyciu w Polsce
    Jap. lubia kawaiso. Im bardziej nedzny wyglad tym wieksze napiwki (czasami san man w ciaguwieczora,wycieczki,wysylanie paczek,placenie nadbagazu
    przez zakochanego
    japonczyka ktoremupolka rozjasnila
    zycie przez szescmies! Pozniej musial wrocic do zonki histerycznej,niestety) I zastanawiam
    sie czy jap. sa
    az tak naiwni ze
    wierza w te bajki
    o nedzy w Rosji
    Polsce… bo dwie
    opowiadaja ta sama
    historie ale dwadziescia dziewczat?

  2. Oishashi buri
    genki
    Jak bedziesz dluzejprzebywac w Japoniito przekonasz sie
    ze japonki sa yasashi bo tak im
    nakazuje wychowanie i dbaja o wizerunek biura,kraju itd! Ale w sercu czujazlosc zazdrosc
    nienawisc,dlatego
    najpierw rozmawiaja grzecznie i naiwny gajdzin rozmawiaszczerze np.rozmawia o swojej rodzinie i taka japonka
    ktora jest traktowana od malego przezrodzicow jak czlonek drugiej kategorii ma ustepowac bratu byc cierpliwa
    nie pyskowac itp… I taka japonka
    dostrzega roznice
    i mysli ze gajdzinki sa szczesliwsze
    i dltego jest zla
    i pokazuje prawdziwe oblicze.Rowniez
    w malzenstwie
    musi zaspakajac
    potrzeby meza i
    tesciowej musi
    byc oszczedna i
    bron Boze nie
    myslec o sobie!
    Droga Joan nie
    opowiadaj o swoichpodrozach i zakupach bo japonki sa
    zazdrosne,chociaz
    na pokaz powiedza
    ze jakie to tanie
    kozeni mitaj.
    Spytaj jap. co

    mysli o shakuhaczijap. tak zaspakajaja mezczyzn jakie
    to ponizajace!
    Na pewno wiele
    zametu poczynilas
    swoja osoba w
    meskich umyslach
    bo niedojrzali
    japonczycy porownuja wszystko!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s