Kobe

Dzisiaj relacja z podróży do Kobe.

W samolocie do Osaki poznałam dwie bardzo sympatyczne Japonki – Yukę i Ayę. Obie wracały z dwutygodniowej podróży po Europie. Głupio tak nic się nie odezwać, gdy siedzi się obok siebie przez 8 godzin lotu, więc chcąc nie chcąc zapoznałyśmy się i przed lądowaniem w Kansai wymieniłyśmy kontaktami. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że jeszcze się spotkamy, ale jak widać los chciał inaczej🙂

30 kwietnia rano wyruszyłam więc do Kobe – plan był taki, że miałam dotrzeć najpierw na dworzeć Rokkomichi i tam miałyśmy wjechać kolejką na Górę Rokko. Niestety, to był mój pierwszy raz w tej okolicy, chyba niezbyt dokładnie sprawdziłam trasę na mapie Google i do tego gdy zmieniałam pociąg w Umedzie, pracownik stacji nie powiedział mi, że jeszcze raz muszę zmienić pociąg na dworcu Sannomiya… No i pojechaaaaaaałam trochę za daleko, ale mój niezawodny instynkt podpowiedział mi, że chyba coś jest nie tak.😉 Jak zwykle poratowali mnie w tej sytuacji przemili Japończycy, no i po 45 minutowym spóźnieniu udało mi się w końcu złapać z Yuką i Ayą.

W wyniku mojego pechowego spóźnienia zmieniłyśmy jednak plany i zaczęłyśmy zwiedzanie od Kitanozaka – miejsca w Kobe, w którym są zgromadzone ijinkan 異人館 – co wg słownika oznacza „rezydencje w stylu Zachodnim zbudowane dla pierwszych mieszkających w Kobe obcokrajowców pod koniec Shogunatu i na początku ery Meiji”. Tak, tak, to jedno krótkie ijinkan oznacza właśnie to🙂

Zanim doszłyśmy do tych rezydencji mogłyśmy podziwiać piękne obrazy zrobione z płatków kwiatów – tzw. infiorata. Pomysł zapożyczony z włoskiej tradycji układania takich obrazów podczas procesji Bożego Ciała. Zdjęcia w galerii poniżej.

Potem pospacerowałyśmy między rezydencjami w stylu Zachodnim. Nie wchodziłyśmy jednak do środka, bo przy każdej rezydencji trzeba było uiszczać opłatę. Następnie udałyśmy się do świątyni niedaleko tych budynków. Niestety nie pamiętam jak się nazywała a zgubiłam folderki z tej okolicy :< W każdym razie w tej świątyni pierwszy raz skorzystałam z japońskich przepowiedni, wylosowałam tzw. mizu omikuji. Jest to rodzaj przepowiedni dotyczącej różnych dziedzin życia. Do puszki wrzuca się określoną kwotę pieniędzy (zależy jak poproszą w danym miejscu, tutaj było to 200 jenów) po czym losuje się zwitek papieru, wkłada do wody i wtedy możemy przeczytać co nas spotka w najbliższej przyszłości. Jeśli wróżba nie jest zbyt dobra, papierek się składa i zawiązuje na drzewie albo innym przeznaczonym do tego miejscu na terenie świątyni. Moje towarzyszki tak uczyniły ze swoimi niezbyt szczęśliwymi wróżbami, ale ja wylosowałam dai-kichi, czyli najlepszą możliwą przepowiednię.😉 W podróżach, życiu uczuciowym, zawodowym i finansowym czeka mnie powodzenie. Czas pokaże… :>

Następnym punktem podróży były góry Rokko. Góry rozciągają się na przestrzeni 56 km i najwyższy punkt wynosi 931m. W 1903 roku na tej górze powstało też pierwsze pole golfowe w Japonii . Na jednym ze zdjęć w galerii możecie zobaczyć je z oddali. Na górę dostałyśmy się taksówką (nie było już czasu, żeby się wspinać a

This slideshow requires JavaScript.

zajęłoby to chyba ze 3 godziny), tam zjadłyśmy obiad w stylu jingizu-kan, tzn. każdy stół ma wbudowaną jakby patelnię, kelner przynosi surowe, cienko pokrojone różne rodzaje mięsa i warzyw. Na tej rozgrzanej patelni według własnego uznania grillujemy podane nam mięso. Pyyyycha! Zwłaszcza mięsko z lamy🙂

Podczas jedzenia tych pyszności mogłyśmy podziwiać widok na Kobe i Osakę oraz Ocean. Naprawdę, widok tej ogromnej aglomeracji robi wrażenie. Na dół wróciłyśmy tramwajem Rokko cablecar i zakończyłyśmy dzień zajadając się ogromnym deserem w jednej z uroczych kawiarni w Kobe. Aha, no i każda z nas kupiła wcześniej po jednej parze butów po bardzo atrakcyjnych cenach. Z tego co mi powiedziały dziewczyny, w Kobe jest bardzo dużo firm produkujących obuwie i dlatego ceny są niższe a i wzory bardzo ciekawe.

Czyż może być lepszy dzień? Zwiedzanie, zakupy i pyszne jedzenie😉 To właśnie Złoty Tydzień w japońskim stylu.

Wkrótce kolejne relacje🙂

This slideshow requires JavaScript.

10 thoughts on “Kobe

  1. Pozdrowienia z Kobe!!!🙂 Dwa tygodnie temu zacząłem tu studia – fantastyczne miasto, tęniące kreatywnością japończyków i bardzo otwarte na gaijinów.

    • Tak, byłam raz tylko w Kobe, naprawdę bardzo mi się tam podoba! Już mi niewiele czasu zostało w Japonii, ale w Kobe będę 4 czerwca, ale wtedy będę zajęta. Odezwij się na maila, jeśli masz ochotę, to może się spotkamy😉 Ja jestem w Japonii już tylko do 8czerwca😉 mój email to jambrozik@gmail.com😉

    • Eeeee to tylko tak wygląda, proste do zrobienia – weź wysoki kieliszek, wsyp do samej góry płatków kukurydzianych, zalej trochę czekoladą a potem nałóż lody i owoce na wierzch i gotowe😉

  2. Wyniszczone zyciempowiadasz hmmm
    jak sie robi
    umiejetnie i z
    rozwaga i mysli o
    sobie to nie jest
    sie zniszczonym.
    Nie warto sie
    poswiecac dla nikogo a szczegolnie
    dla faceta!Jak
    nazwac „mezczyzne”
    japonczyka,ktory
    korzystajac z uslugzony jednoczesnie
    kpi z niej i obgaduje,ale Japonki tegonie rozumieja i
    nie dowierzaja.
    Pisze z komorki
    dlatego tak wygladadziwnie.

  3. Wiesz,jak skomentowal moj maz zachowanie tej durnej
    japonki „ze kobieta znajaca swoja
    wartosc nie pokazuje facetowi ze jej
    na nim zalezy
    bo bedzie ja lekcewazyl i nie bedzie
    sie staral” tylko
    ze ta jap.wygladalajak dwunastoletni
    chlopiec ani cyc
    ani nic! Japonki
    po urodzeniu dziecisilami natury to
    takie plytkie
    wiadra dlatego
    japonczycy szaleja
    za cudzoziemkami!
    Oczywiscie zamoznijap.Nie ci mlodzi
    ktorzy nie przedstawiaja zadnej wartosci tylko marna
    pensyjka 150tysiakow.Yorosiku.

  4. Droga Joan,prosze uwazac na potrawymiesne w doskonalej Japonii,poniewazjezeli sluchasz
    newsy w tv to wieszze cztery osoby
    zatruly sie smiertelnie miesem
    wolowym (przypominalo to naszego
    tatara z zoltkiemna wierzchu)Dwa
    lata temu byl
    skandal z ciastkamishiroi koibito,ktore japonczycy sprzedawali przeterminowane zjelczale z
    nowa data waznosci na „pieknym
    pudelku” radze tez
    uwazac na sklepy
    hyaku yen tak popularne wsrod gajdzinow ! Tam sprzedawane sa smieci chinskiego pochodzenia
    w jap.opakowaniach
    jarzyny naszpikowane pestycydami i
    toksyczne plastiki
    i tez byla afera
    po zatruciu pierozkami gioza(mamuska-idiotka jap.oszczedna kupila worek gleboko zamrozonych
    ok.sto sztuk za
    100yen.Bez zadnej
    wartosci odzywczej
    jedzenie tylko
    opakowanie piekne
    Jak i cala Japonia
    ladna forma bez
    zadnej tresci.Wieszmysle ze wygladasz
    calkiem przecietnieze japonki tak Ciebie lubiaMoj wyglad jest komentowanyniezbyt przychylnie,poniewaz nie prezetuje sie jak typowa zona.Zauwazylas
    ze faceci jap.okolo40-50lat sa genkia kobiety-jap. w
    tym samym wieku
    to wraki.Japonki
    dostaja nerwicy (utsu byo)na widok
    zgrabnych nog gajdzinki a zwlaszcza
    duzego biustu!Wczoraj taka jedna
    zaslaniala soba
    swego meza bo sie
    zapatrzyl na moj
    dekolt ha ha ha
    a moj maz mial
    przednia zabawe!
    No ale Ty emanujesz pieknem wewnetrznym i walorami
    intelektualnymi!

    • Nie kupuję w 100 jenowych sklepach jedzenia. I w ogóle skąd wiesz jak wyglądam, jak traktują mnie moje koleżanki i jakie mam relacje z nimi? Wiele rzeczy tylko Ci się wydaje. A jeśli chodzi o kobiety, to fakt, widzę takie wyniszczone życiem, ale widzę też wiele kobiet, którym daje np. 45 lat a one mają 55 i więcej. Ostatnio taka pani pomogła mi znaleźć drogę gdy się zgubiłam. Myślałam, że ona ma może ze 39 lat a okazało się, że jest pod 50. Byłam w ogromnym szoku.
      I takie pytanie techniczne: czemu piszesz wierszem??

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s