„Sutairisuto”

Dzisiaj znów pozachwycam się nad obsługą klienta w stylu japońskim! Ostatnio wybrałam się do fryzjera i muszę po raz setny przyznać, że Japończycy są genialni jeśli chodzi o zapewnienie klientowi najwyższego komfortu i zadowolenia.

Skuszona promocyjną ceną wybrałam się zatem do jednego z pobliskich salonów. Cena w istocie była zachęcająca – obniżka z około 4000 jenów na 3000.

Już przy wejściu zaczęłam czuć się jak jakaś szlachcianka – z galanterią odebrano mój płaszcz oraz udostępniono szafeczkę, w której mogłam zamknąć swoją torbę. Torba klienta wraz z jej zawartością nie może się przecież poniewierać byle gdzie.😉 Następnie zostałam poproszona o wypełnienie ankiety, w której były pytano mnie m.in jak często chodzę do fryzjera, czy mam jakieś uczulenia, jakie napoje najbardziej lubię (?).

Po chwili oczekiwania przyszła fryzjerka  (a właściwie „stylistka” , czyli po japońsku „sutairisuto”), grzecznie się przedstawiła i zaprowadziła na fotel. Uderzyło mnie to, że usiadła obok mnie i bez pośpiechu pytała mnie co chcę zrobić z włosami itp.  Jakże to inne od naszych polskich fryzjerów, którzy często niczym w fabryce, taśmowo przerabiają klientów. Mówię oczywiście o takich zwykłych i przeciętnych salonach a nie tych, w których ceny zaczynają się od 100zł. Tam pewnie sytuacja wygląda inaczej, no ale nie wiem, nie byłam😉

Yamamura san, stylistka, przystąpiła zatem do cięcia i co mnie zdziwiło – robiła to całkiem na sucho! No nie wiem jak Wy dziewczyny, ale ja się z czymś takim nie spotkałam, aby najpierw ścinać włosy a potem myć i modelować. Yamamura san wyjaśniła mi, że dzięki temu klient widzi jaka jest fryzura i czy mu się podoba czy nie. Na mokrych włosach trudno stwierdzić jaki będzie efekt końcowy po wysuszeniu. Proste i genialne ! A założę się, że każda z Was choć raz w życiu doznała szoku po zejściu z fotela.

Po umyciu mi włosów w nastrojowym, przyciemnionym pomieszczeniu, inna dziewczyna, chyba praktykantka, zrobiła mi masaż głowy i ramion, nakładła jakichś odżywek, po czym Yamamura san spytała jak chcę mieć wymodelowaną fryzurę. No tak, w Polsce za modelowanie trzeba dodatkowo dopłacać a tutaj jeszcze mnie pytali co ja chcę! Dałam mojej stylistce wolną rękę i dziubała mi na głowie jakieś loczki i zawijaski🙂

Przed wyjściem Yamamura san pomogła mi się ubrać i odprowadziła na dół , gdzie po raz  kolejny dziękowała mi za przyjście. Aha i  dostałam jeszcze upominek – dwa…. piwa!😀

Lubię chodzić do fryzjera, zawsze uważałam to za czas relaksu i odprężenia, ale teraz jak mam porównanie z japońskim serwisem to nie wiem jak przeżyję powrót do polskich realiów😀 Wiadomo, że wiele z tych marketingowych i psychologicznych zabiegów takich jak miła rozmowa, nadskakiwanie czy upominki jest po to, aby stworzyć więź i zachęcić klienta, aby przyszedł ponownie. Ale ja tam nie mam nic przeciwko temu – płacę, więc mam prawo oczekiwać, że ktoś bez pośpiechu i z zainteresowaniem zajmie się moją osobą a nie potraktuje jak kolejnej z setek głów  do obstrzyżenia. W Japonii klient zawsze może być pewien, że zostanie obsłużony z szacunkiem i uśmiechem.

I to właśnie uwielbiam w Japonii i marzę o tym, że kiedyś i w naszym kraju będzie tak, że klienta zawsze będzie się traktowało w taki sposób. Sprzedawcy zawsze będą mówić „dzień dobry” i „do widzenia”, nie będą patrzeć wilkiem na osobę zadającą za dużo pytań i po prostu będą najzwyczajniej w świecie uprzejmi i pomocni. Polscy sprzedawcy nieźle rokują i myślę, że ogólnie nie jest źle, ale do takiej kurtuazji i elegancji jaką mają Japończycy to jeszcze nam trochę brakuje.

 

4 thoughts on “„Sutairisuto”

  1. Oj.. Asiu.. Jak tak czytałam, to się rozmarzyłam.. ^.^. Szkoda, że u nas tak nie ma i wątpię, że tak będzie. No ale cóż… taka prawda😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s