Potęga marki

„O! No i następna!” – pomyślałam, widząc kolejną w tym tygodniu, elegancko ubraną Japonkę z paskudną brązową torebką z nadrukowanymi znaczkami. Nie mogłam zrozumieć czemu tak wiele z nich (również panów!) nosi te okropieństwa, często w ogóle nie pasujące do stroju. O gustach może i się nie dyskutuje, ale ponieważ to mój blog to pozwolę sobie podyskutować😀

I z tą torebką dość zabawna sprawa. Codziennie prawie widzę jakąś „elegantkę” z tym brzydactwem, ale nigdy jakoś nie udało mi się spytać znajomej japonki, gdzie one to kupują???

Moją modowa niewiedza niespodziewanie wyszła na jaw parę dni temu. Poznałam też wyjaśnienie tego torebkowego fenomenu.

Czytając sobie pozycję Michaela Zielenzigera „Shutting out the sun”, doszłam do rozdziału zatytułowanego „The cult of the brand” (Kult marki). Autor pragnąc zobrazować tezę o japońskim kulcie zakupów oraz poszukiwaniu i kreowaniu tożsamości poprzez markę, przytacza pewną anegdotę. W pewną wrześniową niedzielę Zielenziger przechadzał się w Omotesando – dzielnicy mody w Tokio. Przed jednym z butików słynnego projektanta, który miał zostać tego dnia otwarty, już trzy dni wcześniej zaczęła tworzyć się kolejka zapalonych fanek owej marki. Torebka za około 5000 zł (150 000 jenów)? Nawet biorąc pod uwagę, że japońska pensja jest dużo wyższa od polskiej, to zważywszy na koszty codziennego życia, to wciąż jednak drogo… Autor dziwi się zatem, czemu tak wiele kobiet z przeciętnymi zarobkami poniża się koczując na ulicy wiele godzin po to, aby kupić coś, co na Zachodzie uważane jest za produkt skierowany do elity albo głupi i nonsensowny wymysł. Zielenziger pisze dalej, że to być może przez załamanie zaufania do instytucji i idąca za tym próba poszukiwania jakiegoś głębszego sensu życia. Poszukiwania te zostały nakierowane na polowanie na markowe dobra. „Jeśli kupię torebkę w luksusowym butiku, moje życie będzie wyjątkowe” – taką wiarę podziela według autora wiele fanek markowych sklepów. Lepiej żyć chwilą i korzystać z życia, skoro nie można już liczyć na dożywotnie zatrudnienie i zabezpieczenie ze strony państwa.

Wracając jednak do owych paskudnych torebek, pewnie zapytacie jakaż to marka wzbudza tak bezgraniczne oddanie japońskich kobiet i jakaż to marka tak bardzo nie przypadła mi do gustu? Chodzi o ubóstwianego w Japonii LOUISA VUITTONA! Zielenziger przytacza dane Instytutu Badawczego Saison (Saison Research Institute), który jakimś sposobem oszacował, że 94 procent kobiet z pokolenia 20 latków i zamieszkałych w Tokio, ma przynajmniej jeden produkt od Vuittona!

Po przeczytaniu rozdziału wspomnianej książki, kliknęłam sobie w google sprawdzić o czym w ogóle mowa i ze zgrozą i zdumieniem zobaczyłam owe brązowe brzydactwa z nadrukowanymi znakami „LV”, których fenomen tak mnie nurtował odkąd przyjechałam do Osaki. Dobra, wiem, że dla niektórych dziewczyn to śmieszne, że nie poznałam torebek od Vuittona, ale mnie naprawdę nie interesują marki, projektanci, pokazy i najnowsze trendy. ;p Kupuję instynktownie – to w czym czuję się dobrze i na co mnie stać. Nie mam oporów przed pójściem na bazar, do centrum handlowego czy ciuchlandu.

No i cóż… Oto potęga marki! Japonki szaleją za czymś, czego ja osobiście, za darmo bym nie chciała. No, może taka torba przydałaby mi się, gdybym wybrała się do warzywniaka na zakupy😀 Do transportu ziemniaków i marchewki w sam raz.

Załączam zdjęcie owej legendarnej torebki.

Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.armcandygirl.com/vuitton-is-neverfull/

 

10 thoughts on “Potęga marki

  1. Zgadzam sie z
    Toba, kobieta
    naturalna jest
    piekna.Czy zauwazylas ze Japonki tez
    sa przesadnie wymalowane Ja nie
    maluje sie i to
    tez jest komentowane zazwyczaj chorem
    a zauwazylas ze
    Jap. nie mysla
    samodzielnie i
    nie maja swojego
    zdania i nie uzyskarz odp.na pytanie
    jesli obok nie
    ma drugiej japonki. A jak Ty sie odnajdujesz w srodowisku jap. w pracy czy
    nie jestes zdziwiona nadskakiwaniem
    i uslugiwaniem japonek,ktore traktuja
    facetow jako cos
    najwyzszego a same
    sie ponizaja?Dobrze ze Kenji zna
    obyczaje europejskie i bez oporow
    wszedl pod pantofel- ha ha ha!
    Poniewaz czesto
    przebywasz w Kioto
    to warto odwiedzic
    Eiga-mura tam wsrodplakatow z calego
    swiata jest tez
    akcent polski „Popiol i diament” Wajdy.I wiesz jest tez
    studio gdzie mozna
    wypozyczyc kimono
    i w pelnym makijazui katsura przeobrazic sie w Maiko style i pozniej przysylaja piekne zdjecia
    w oprawie. Kosztujeto ok 16tys.yen.

  2. No widzisz! No
    nareszcie normalnaPolka ha ha ha
    i wreszcie mnie
    zrozumialas! Kawaiigajdzin to taki
    co sie wszystkim
    zachwyca wszystko
    mu smakuje wszystkie sa kirei i kakkoi. Sprobuj cos
    skrytykowac i wtedyzobaczysz prawdziwywyraz twarzy japonczyka!Jak myslisz
    czy to jest ich
    zakompleksienie
    czy puraido-duma?
    I to wlasnie cudzoziemcy ich utwierdzaja w przekonaniu
    ze sa wyjatkowi
    i doskonali bo
    wlasnie komplementujac mozna wiele
    skorzystac.Co to
    sa za jednak podle
    charaktery jap.ze
    oni nawet ze swoichbiednych tez sie
    wysmiewaja. Moj maztez nie lubi japonczykow tych bezsensownych nakazow,zakazow,przepisow! Wszystko dame i muzukashi.On ceni osobowosc,wartosc czlowieka a nie rzeczy
    nabyte.Te torebki
    kupil mi poniewaz
    moj wyglad swiadczyo jego statusie
    materialnym i pozycji. No i lubimy
    dobra jakosc! Moj
    maz Kenji uwielbia
    Polki wlasnie za
    urode harmonijna
    budowe ciala i ciche stonowane odpowiedzi a nie jak 
    japonki ktore sa
    egzaltowanymi idiotkami bez wlasnego
    zdania. Kenji jest
    przystojnym jap.
    i denerwuje sie
    ze durni jap.dyskryminuja cudzoziemcow.Moze to trzesienieda do przemyslenia
    ze nawet najbogatszy jest niczym wobecnatury. Droga p.Joasiu mam naimie
    Magdalenka mieszkam w Sapporo i
    jezeli Cie nie
    zrazilam to prosze
    tamani o tel.w wolnej chwili 011-231-99-31 lub.09038929242. Wesolych swiat.

    • No milo, ze nareszcie sie zrozumialysmy i grzecznie wymienilysmy opinie😉 Mysle jednak, ze troche generalizujesz, ja poznalam wielu mlodych Japonczykow, ktorych tez denerwuja wady, o ktorych napisalas i ktorzy chcieliby, zeby bylo inaczej, bo widza, ze jak jest teraz jest zle. Nie wszyscy wiec sa tacy podli, jest tez wiele wspanialych osob z otwartymi umyslami, o czym mam nadzieje, wiesz najlepiej, jezeli mieszkasz w Japonii tak dlugo. Jesli chodzi o te wady, mysle, ze wynikaja one z tych kompleksow, siegajacych jeszcze czasow, gdy Japonia sie modernizowala i w porownaniu z reszta swiata byli bardzo opoznieni. Moze dlatego sa tak bardzo czuli na wszelka krytyke. No i wracajac do tego generalizowania, ja zawsze staram sie widziec dobre i zle strony i w Polsce na przyklad, denerwuja mnie dziewczyny, ktore np. naloza sobie kilogram pudru na twarz, ubiora sie wyzywajaco i mysla, ze sa piekne.😉
      A co do tej torebki, to moj tekst byl nieco ironiczny, mi sie po prostu akurat ten model nie podoba, chyba mam do tego prawo?🙂 Jak sie komus podoba to niech nosi, ale wlasnie krytykowalam glownie to, ze wiele z tych dziewczyn koczuje pod sklepem, zeby kupic te torebke tylko dlatego, ze to torebka LV. No i ze mi ten model sie nie podoba, to dla mnie sytuacja byla dosc zabawna. Skoro lubisz LV i stac Cie na niego, to nic mi do tego, pisalam tylko o moim guscie i wcale sie nie wstydze, ze nie stac mnie na takie torebki. Jak to dziewczyna, lubie ladnie wygladac, ale nie jestem mniej szczesliwa przez to, ze nie stac mnie za na torebki czy ciuchy od top projektantow.😉

  3. Ohayo gozaimasu
    o genki deska?
    Niechcacy skasowal
    sie moj komentarz
    …”uderzyc w stolto nozyce sie
    odezwa” Ja nie
    jestem roczna turystka- stypendystka, mieszkam 10lat w Japonii i widze ten kraj „od zaplecza” i widywalam
    rowniez plaszczacych sie polakow!
    Gdyby Twoje japonskie kolezanki znaly
    Twe poglady o torbie LV to z pewnosciaodpowiednio by to
    zkomentowaly „ze
    przyjechalas z biednego kraju i jestes zazdrosna,bidna i z pewnoscia nie
    widzialas nigdy
    markowych rzeczy.
    Przecietny japonczyk tak wlasnie myslia zachowanie gajdzinow to potwierdza.Wszak image kawaisomoze wiele skorzystac!Mieszkajac tutaj dochodze do wniosku ze spoleczenstwojaponskie to wiejski prymityw(wioche
    poznac po tych krzywych nogach)Japonczycy to mitomani
    przedstawiaja swoj
    kraj w jak najlepszym swietle a polacy,niestety lubia
    s…c w swoje
    gniazdo! Przekazalam Twoja kpine
    o torebce (zwlaszcza o transporcie w
    niej kartofelkow)moim jap.znajomym
    zareagowaly poblazliwym usmieszkiem.

    • Genki,genki arigatou. Droga Sasanko, kwestii wyjasnienia – ja nie zachwycam sie wszystkim co tu widze a tym bardziej nie kalam swego gniazda. Jestem tu znacznie krocej niz Ty, ale zdazylam sie przekonac, ze nie jest tu tak jak zachwycaja sie ludzie na Zachodzie, pisalam zreszta nie raz krytycznie o tym – o niszczeniu przyrody i zabytkow, o pustym zapatrzeniu w markowe rzeczy, wiele Japonek ma tez krzywe nogi, to fakt. Nie obchodzi mnie tez, ze sobie ktos mysli, ze jestem zazdrosna czy biedna. Nie raz mowilam moim znajomym tutaj, ze nie zwracam uwagi na marke przy zakupach, bo w wiekszosci przypadkow nie ma to dla mnie zadnego znaczenia.
      I ja sie przekonalam tutaj, ze nasza Polska wcale nie jest zla a wrecz przeciwnie – powinnismy byc dumni z naszego kraju i nie byc tak krytyczni. Ja jeszcze zanim tu przyjechalam, wkurzalam sie na ten slepy zachwyt Japonia a przyjazd tutaj tylko to wzmocnil. Jest to normalny kraj ze swoimi wadami i zaletami, jak wszedzie. Fajnie jest przyjechac na jakis czas, pozwiedzac, zobaczyc i poznac tych ludzi, ale mieszkac tu na zawsze? Nigdy.

  4. Sasanka, co do Twoich nadsylanych komentarzy – lot ar ju toking ebaut!
    Zupelnie nie rozumiem Twojej agresji i jadu, ktory saczysz. Niechcacy skasowalam ostatni komentarz – o co Ci chodzi z tymi tekstami o ciaglym zachwycaniu sie Japoczykami i Japonia, o darmowych obiadkach etc. Do kogo to jest pisane, bo chyba nie do mnie.

  5. No coz, japonki
    nie maja prezencji,niestety Bozia
    nie obdarzyla
    uroda ani zgrabnoscia. Torebki LV to
    nalepsza perfekcyjna marka na swiecie i sa rozne
    modele w roznych
    kolorach. Sama mamcztery z lakierowanej skory z dyskretnym monogramem,prezent od meza-
    japonczyka,ktory
    uwielbia te marke.Sa tez rozne ceny!
    120tys.yen to sa
    najtansze piekne
    zaczynaja sie od
    290tys.yenow. Markowe rzeczy prezentuja sie pieknie na
    kobietach wypielegnowanych, zadbanycha nie japonkach
    o krzywych poplamionych zebach, zaniedbanych dloniach
    paznokciach(lub przesadnie kiczowato
    zdobionych!)Japonkiprzewaznie kupuja
    podrobki LV lub
    uzywane zeby sie
    hmm…dowartosciowac i pokazac.Jaki
    smieszny kontrast
    torebka LV i anemiczny watly wyglad
    japonek! Tak samo
    japonczyk nikczemnego wzrostu nie
    pasuje do Mercedesa.

    • Droga Sasanko, mialam nie publikowac Twoich obrazliwych kometarzy, ale w sumie co mi szkodzi. Po tym co piszesz oraz w jaki sposob piszesz, latwo stwierdzic, ze jestes zarozumiala i pusta kobieta. Moze i masz 4torebki tego calego LV, byc moze jestes `piekna i wypielegnowana`, byc moze masz tez wiele markowych par butow, ale mam przeczucie, ze z tych butow wystaje Ci sloma. Oprocz ciala, radze wypielegnowac rowniez umysl.🙂

  6. mi sie ta torebka podoba ! i kompletnie nie rozumiem Twojego wzburzenia, a niech sobie chodza w czym im się podoba, i niech wydaja pieniadze( po to są).
    tracisz duzo energii, na niepotrzebne wzburzenia :>

    • A czy ja komuś bronię wydawać pieniądze? Poza tym na wstępie zaznaczyłam, że to moja prywatna opinia związana z moim osobistym gustem😉 I tekst jest bardziej ironiczny i humorystyczny. Easy Joasiu🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s