Biurokracja

Biurokracja – zmora krajów rozwiniętych, mająca pomagać a najczęściej utrudniająca i kontrolująca życie zwykłego człowieka. Cytując Janusza Korwina – Mikke  „Taka jest natura świni, że jeśli da się jej możliwość wejścia racicami w koryto – to wlezie. Nic nie powstrzyma biurokracji przed dalszym świadczeniem nam Dobra, chronieniem nas przed Złem – jeśli będzie jej wolno to robić! „. (1)

W filmie Kurosawy „Ikiru” (polski tytuł „Piętno śmierci” , notabene nie rozumiem tego tłumaczenia, „ikiru” oznacza „żyć”) śledzimy losy zbliżającego się do emerytury urzędnika Kenji Watanabe. W jego życiu nie dzieje się absolutnie nic ciekawego, jest niczym trybik wielkiej biurokratycznej machiny. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest chory na raka i nie ma dla niego nadziei. Kenji zastanawia się nad swoim jałowym życiem, które prowadził… Bo cóż takiego osiągnął, co wartościowego zrobił przybijając pieczątki w podaniach przez wiele lat? W końcu postanawia pomóc wybudować park, aby zrobić coś dobrego dla społeczności, w której mieszka. „Ikiru” to piękna, pouczająca historia o szukaniu sensu życia, ale co mnie w tej historii zaciekawiło, to obraz biurokracji japońskiej. Bohater, wieloletni pracownik urzędu, staje sam w obliczu zagmatwanego systemu i stacza z nim cichą walkę, aby osiągnąć swój cel. Niczym bohater Kafkowskiego „Procesu” snuje się odsyłany od urzędu do urzędu, puka od drzwi do drzwi. Konieczne jest zdobycie „pieczątek”, wypełnienie wielu formularzy, ale jaki jest sens tych regulacji, ich porządek i logika?

Dlaczego o tym wspominam? Niedawno sama miałam sposobność doświadczenia na własnej skórze zaledwie odrobiny surowych japońskich zasad i „przepisowej” kontroli. Ostatnio poszłam do banku wymienić jeden banknot 100 dolarowy, którego wymiany odmówili mi na lotnisku, bo „być może jest fałszywy” . Poszłam więc do banku, gdzie wywołałam pewne poruszenie swoją prośbą, bo obskoczyło mnie aż 4 pracowników, dla mnie to wyglądało, jakby żaden z nich nie wiedział dokładnie co robić w  takiej sytuacji, gdy gaijin wymienia pieniądze. W końcu pojawił się ktoś wyglądający na kierownika i wydał instrukcje.😉 Musiałam dać do skserowania moją kartę obcokrajowca (wygląda jak dowód), musiałam wypełnić jakiś formularz i wpisać m.in swoje dane adresowe, potem jeszcze czekać 10 minut aż mi tę „ogromną” kwotę wyjmą z sejfu. Spytałam się pani w okienku czy te wszystkie środki to tylko tak dla obcokrajowców czy wszyscy tak muszą. Powiedziała, że wszyscy…

W Polsce po prostu poszłam do banku, dałam pieniądze, podpisałam pokwitowanie ile gotówki przyjęłam i poszłam do domu. Wśród obcokrajowców krąży ponoć dowcip (chociaż mi wcześniej nie znany), że wszystko ma sens, jeśli uznać Japonię za kraj komunistyczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s